Perła Podkarpacia – Zamek w Łańcucie

Łańcut, małe miasteczko, leżące na wschód od Rzeszowa, to tu znajduje się jeden z najpiękniejszych zespołów parkowo – pałacowych w Polsce. Zamek Potockich.
O zamku łańcuckim napisano wiele książek, prac naukowych, wydano wiele albumów. Ja byłem w zamku wiele razy, wielokrotnie odbywałem podróż po zakamarkach historii, ile razy byłem w zamkowym parku, tylko po to by odpocząć w cieniu wiekowych drzew, nie jestem w stanie policzyć. Chciałbym podzielić się wspomnieniami z jednej wycieczki na zamek łańcucki, która była niezwykła i szczególnie utkwiła mi w pamięci. Piękny lipcowy dzień 1980 roku. Przyjechałem do Łańcuta w towarzystwie mojego wujka i jego żony. Obydwoje mieszkali w Anglii i przyjechali do Polski na urlop. Ciotka jako rodowita Angielka z entuzjazmem przyjęła propozycję zwiedzenia zamku. Pamiętam dokładnie jak przez 2,5 godziny przewodnik opowiadał historię zamku, na jak wiele pytań musiał odpowiedzieć by zaspokoić ciekawość ciotki, która nie kryła podziwu na to co widziała w salach zamku czy w powozowni. Dla obcokrajowca, szczególnie Anglika, możliwość odwiedzenia zamku i zobaczenia jak mieszkali sławni tego świata jest bardzo ekscytująca. W Wielkiej Brytanii domy panujących są zamieszkane i nie ma możliwości zobaczenia ich z bliska, dlatego tak wielką ciekawość u mojej ciotki budził wystrój sypialni, jadalni, sali balowej, teatru, gabinetu Potockiego, pokoju kąpielowego i wielu innych pomieszczeń zapełnionych meblami, obrazami i trofeami myśliwskimi. W czasie tej wycieczki nie bardzo wiedziałem o czym rozmawia moja ciotka z przewodnikiem, miałem 14 lat i nie znałem jeszcze języka angielskiego, ale sam wyraz twarzy mojej ciotki mówił wszystko, ona naprawdę była szczęśliwa, że mogła tu być i poznać urok tego miejsca. Niedługo potem los rzucił mnie do Wielkiej Brytanii, gdzie przyszło mi układać sobie życie. Po wielu latach i ja mogłem zobaczyć jak mieszka panująca rodzina. Królowa udostępniła swój pałac w Londynie w celu zebrania funduszy na odbudowę Zamku Windsor strawionego przez pożar. Pamiętam, że przechodząc przez próg Pałacu Buckingham przypomniałem sobie moją wycieczkę do Zamku w Łańcucie, który wydał mi się teraz taki mały, ale jakże bliski mojemu sercu. To co zobaczyłem w apartamentach królewskich, to temat na inną opowieść. Mogę jedynie zapewnić, że atmosfera i urok Zamku w Łańcucie jest niepowtarzalny. Zapraszam wszystkich zainteresowanych historią Podkarpacia do odwiedzenia Zamku w Łańcucie, który ostatnio został uznany za perłę dziedzictwa narodowego.

Zapraszamy też na wycieczki do Nowej Zelandii - śladami Hobbita.