Kościelisko nad Dunajcem – Śladami Wielkiej Powodzi

Wielka Powódź:

W lipcu 1934 roku południową Małopolskę (Podhale i Sądecczyznę) nawiedziła gwałtowna powódź. Bardzo intensywne opady deszczu spowodowały znaczne wezbranie wód Dunajca, co w efekcie doprowadziło do olbrzymich strat materialnych i śmierci ponad 80 ludzi.

Z relacji Józefa Kozłeckiego, mieszkańca Krościenka (ur. w 1912 r ) – „Jechałem wtedy do Nowego Targu wozem po mąkę. Deszcz padał cały dzień i noc bez przerwy, nie była to ulewa, lecz tak jakby wodny pył, zawiesina …wracając ujrzałem dziwne zjawisko na przeł. Snozka. Na okolicznych łąkach wzbijały gejzery wody, to woda nie mieściła się już w glebie… nigdy nie zapomnę tego widoku…. ”

Spacer rozpoczynamy na końcu ul. św. Kingi, tuż przy granicy Pienińskiego Parku Narodowego. Idziemy w stronę tzw. Krasu dawną drogą prowadzącą do Szczawnicy, która rozdzielała się dalej w kierunku Piwnicznej i Leśnicy oraz Czerwonego Klasztoru (Droga Pienińska). Mijamy kapliczkę Św. Kingi. Po lewej mamy nieco posępne, okresowe zalewiska Dunajca, natomiast po prawej dość gwałtownie wyrastające ściany Pieninek (ich kulminacją jest grań Sokolej Perci).

Dalej na skale metalowy krzyż upamiętniający zaginiony cmentarz choleryczny pod Ociemnem. Po kilku minutach dochodzimy po odsłoniętego nieco fragmentu łąki otoczonej skalną basztą i Dunajcem. To okolice tak zwanego Zerwanego Mostu.

Nieco posępne i spokojne dziś otoczenie Zerwanego Mostu jeszcze przed 80 laty to tętniące życiem centrum komunikacyjne, którym do szczawnickich zdrojów podążali m. in. Jan Matejko, A. Asnyk, M. Konopnicka czy H. Sienkiewicz.

Od 1872 znajdował się tu most wybudowany w celu zapewnienia dojazdu dalej na wschód i południe. Wyraźnie widać fragment zakrętu starej drogi, w lewo na przyczółek mostu. Natomiast po drugiej stronie pod skałą uważny obserwator wypatrzy niewielkie wzniesienie skrywające fundamenty starej karczmy należącej (w okresie międzywojennym) do Żyda Sperlinga. Miejsce to stanowiące punkt postoju i przerwy w podróży słynęło z sobotnich ognistych zabaw, zwłaszcza krościeńskiej młodzieży.

Losy mostu rozstrzygnęły się nagle. Ogromny opad deszczu 15 VII 1934 zaowocował gwałtownym spiętrzeniem wód Dunajca w Przełomie Pienińskim, co spowodowało pęknięcie drewnianej konstrukcji i porwanie części mostu przez rozszalały nurt rzeki. Fragment ten uderzył w niedokończony jeszcze nowy most stojący o kilkaset metrów niżej. Świadkowie wspominają, że natychmiast po opadnięciu wody starano się bosakami i innymi narzędziami rozerwać tę drewnianą część – groziło to poważnym uszkodzeniem nowego mostu.

Wielka Powódź spowodowała prócz wielu zniszczeń także ofiary ludzkie. Patrząc z miejsca, w którym się znajdujemy na przeciwległy brzeg widzimy niewielkie osiedle zwane Piaskami. To administracyjna część Szczawnicy. Z tym właśnie miejscem wiąże się tragedia pracujących tu (przy tłuczeniu kamieni) Romów. Otóż ich nędzna chatka, w której schronili się przed nadciągającą wodą została zmieciona z powierzchni ziemi i porwana przez nurt rzeki. Na miejscu zginęły 4 osoby, reszta rodziny zdołała się uratować, jak pisze ks. Krzan „Dwóch Cyganów chwyciło się nadbrzeżnej wierzby…..” Przetrwali na niej 2 dni i zostali uratowani.

2 ofiary powodzi spoczywają na nowym cmentarzu parafialnym w Krościenku. Wracamy zatem w kierunku Rynku i po drodze wstępujemy na cmentarz ( idąc od Zerwanego Mostu, po lewej). Niestety groby ofiar są już niemożliwe do zidentyfikowania.

Idziemy dalej w stronę centrum Krościenka (znaki zielone) i zatrzymujemy się przy kolejnym świadku dramatu sprzed 80 lat – betonowym moście wyznaczającym główną drogę do Szczawnicy. Jest symbolem Krościenka, jego historia zaczęła się w 1928 roku, kiedy postanowiono rozpocząć tę inwestycję. Miał on odciążyć ów most na Piaskach, ale przede wszystkim ułatwić komunikację z ul. Zdrojową – od pocz. XVIII wieku dynamicznie rozwijającą się prawobrzeżną częścią Krościenka.

W momencie powodzi jeszcze niedokończony oparł się żywiołowi i na długie lata stał się ważnym i charakterystycznym elementem Krościenka. Przetrwał także kolejne powodzie m. in. w 1970 r.(wg. relacji woda przelewała się przez jezdnię). Nie wiemy jak spisałby się podczas powodzi w 1997 r – największą rolę odegrała wówczas Zapora Czorsztyńska.

Przechodzimy przez most i skręcamy w lewo na ulicę Zdrojową. To jedna z najdłuższych i najgęściej zaludnionych ulic Krościenka, której historia zaczęła się w wieku XVIII. Leżąc w bezpośredniej bliskości Dunajca była stale narażona na podtopienia i zalanie. Wielkim problemem dla jej mieszkańców była komunikacja z centrum Krościenka, gdzie znajdował się m. in. kościół. Na drugą stronę przedostawano się łodziami (niebezpieczne) i kładką (zrywaną co roku na wiosnę przez spływające kry).

Podczas powodzi w 1934 roku wylewający Dunajec zagroził wielu domom, ludność ewakuowano. (Wielkie straty wyrządziła wówczas tzw. Stara Rzeka – potok Krośnica). Bardzo ciekawym świadkiem Wielkiej Powodzi jest duży krzyż stojący na polach pomiędzy Zdrojową a ul. Jarek (biegnie ona w głębi pod samą ścianą masywu Stajkowej Góry). To symboliczne oznaczenie granicy zasięgu wylanego Dunajca w lipcu 1934 roku. Krzyż stoi na polach prywatnych i nie ma do niego dostępnej drogi, można go zobaczyć (po prawej) na końcu ul. Zdrojowej.